RSS

Jeśli mieliście jeszcze jakieś złudzenia co do nowych telefonów Sony Ericssona z Androidem – X10 mini – to po obejrzeniu poniższego filmu chyba na zawsze się ich pozbędziecie. Engadgetowi udało się nakręcić na MWC w Barcelonie, krótkie wideo przedstawiające X10 mini pro w akcji. Niestety za dobrze to nie wygląda. Interfejs jest brzydki, mało czytelny i rwie się przy praktycznie każdej czynności, a animacje, które miały uatrakcyjnić sterowanie telefonem, jeszcze bardziej pogrążają ocenę całości. Jeśli tak ma wyglądać Android w wydaniu Sony Ericssona to ja podziękuję. Wolę dowolną słuchawkę ze standardową. Google’owską wersją systemu niż takiego potworka.

Oczywiście niektórzy z was pewnie będą próbować usprawiedliwiać producenta, mówiąc, że to tylko prototyp etc., ale SE pracuje nad swoim interfejsem już wystarczającą ilość czasu, żeby móc zaprezentować jakieś bardziej składne oprogramowanie. A przecież to ciągle tylko Android 1.6.

Równia pochyła, po której zsuwa się Sony Ericsson staje się coraz bardziej stroma… I pomyśleć, że jeszcze niedawno twierdziłem, że prawdziwy rozwój Androida zacznie się wtedy, gdy wezmą się za niego czołowi producenci telefonów pokroju SE.

via Engadget

Udostępnij

2 komentarze do “Sony Ericsson X10 mini pro na wideo – czy może być jeszcze gorzej? [wideo]”

  1. Konrad pisze:

    Subiektywizm, subiektywizm i jeszcze raz subiektywizm. Najwyraźniej nie należysz to entuzjastów marki SE i pragniesz wyrobić jej jak najgorszą opinię wśród swoich czytelników. A myślałem, że zaletą portalu miała być profesjonalność, jednak myliłem się. Na osłodę polecam obejrzeć wideo ( http://www.youtube.com/watch?v=Zc3f3twWgzo )gdzie w działaniu X10 mini nie dopatrzyłem się „rwania”.

  2. Bartek Nowak pisze:

    Oczywiście, że jestem subiektywny. Staram się tutaj przedstawiać swoje zdanie a nie tylko pisać suche newsy. Nie jestem przeciwnikiem SE. Wręcz przeciwnie, jeszcze niedawno twierdziłem, że Android rozwinie się dopiero wtedy gdy zaczną z niego korzystać tacy producenci jak SE. Niestety myliłem się i działaniami (a właściwie ich brakiem) japońsko-szwedzkiej spółki jestem rozczarowany. Bardzo ucieszyłby mnie sukces serii X10, ale na razie nie wygląda to zbyt różowo.

Skomentuj