Antyhakerski bezpiecznik w Droidzie X
Bartek Nowak | 16 lipca 2010 | Android, Telefony, Z ostatniej chwili | 1 Komentarz »
Jedną z najciekawszych zalet Androida jest ogromne grono niezależnych developerów, którzy bezinteresownie rozwijają możliwości systemu, dając użytkownikom nowe opcje wiele miesięcy przed tym, zanim zrobią to oficjalni producenci. To dzięki nim posiadacze przestarzałych telefonów mogą doświadczyć dobrodziejstw Froyo, a ci którzy kupili swoją komórkę na ebayu/allegro szybko pozbyć się niechcianego brandingu. Producentom telefonów oczywiście niezbyt się to podoba, ale dotychczas przymykali na to oko, w końcu to dzięki modyfikacjom taką popularność zyskały smartfony firmy HTC. Pierwszą firmą, która oficjalnie zwróciła się przeciw moderom jest Motorola. Jak powiedział Lori Fraleigh, jeden z managerów MOTODEV:
„Rozumiemy, że jest społeczność deweloperów zainteresowanych eksperymentowaniem z Androidem i flashowaniem telefonów. Polecamy im kupno telefonów typu Google ADP1 czy Nexus One. Smartfony Motoroli przeznaczone są dla zwykłych użytkowników i deweloperów aplikacji”
Można by te słowa zignorować gdyby nie to, że producent zastosował w modelu Droid X specjalny bezpiecznik (eFuse), który zapobiega instalowaniu nieoficjalnych firmware. W momencie gdy wykryje on próbę instalacji nieautoryzowanego oprogramowania, permanentnie odcina zasilanie i sprawia, ze telefon nie nadaje się do użycia. Nie da się go też reanimować domowymi sposobami i tylko Motorola jest w stanie przywrócić go do życia.
Czy wobec tego Droid X jest 100% odporny na hackowanie – oczywiście nie, społeczność moderów nie takie rzeczy już widziała i pewnie znajdzie sposób na ominięcie zabezpieczeń (pracuje nad tym intensywnie Steven Bird), jednak ryzyko będzie nieporównywalnie większe niż dotychczas i tylko najodważniejsi (i pewnie najbogatsi) power userzy zaryzykują utratę, wartego kilkaset dolarów, telefonu. Raczej wątpliwe jest więc powstanie tak wielu różnorodnych ROMów jak w przypadku urządzeń HTC, po co bowiem deweloperzy mają tracić czas na soft, z którego mało kto będzie korzystał.
Jeśli więc lubicie przerabiać swoje telefony trzymajcie się z daleko od Motoroli Droid X (a może i od wszystkich przyszłych modeli tego producenta) już lepiej zostać przy HTC wspomaganym przez xda-developers i Cyanogena.
via AndroidCentral, PocketNow
Zobacz również
- Interfejs Motoblur na telefonie G1 [wideo] (61.8%)
- Nowe zabawki od Motoroli - Flipout, XT720, Droid 2, Droid X (41.8%)
- Cyanogen się nie poddaje - będzie dalej pracował nad swoim Modem [wideo] (38.2%)
- Motorola Droid X na żywo [wideo] (33.4%)
- Jak wgrać polski język do telefonu HTC G1 (i przy okazji rozszerzyć jego możliwości) (24.8%)

Bartek Nowak

Totalna głupota ze strony Motoroli…
Dzięki społeczności xda-developers na moim Galaxy (i7500) mam nowszego Androida niż archaicznego 1.5 – Samsung olał zupełnie ten model i nie przewiduje uaktualniania jego softu.
Jak dobrze pójdzie, to niedługo będę szczęśliwym posiadaczem Galaxy z Froyo ;]
A Samsung i reszta ‘uczciwych’ producentów może mnie pocałować w 4 litery…