Czy ogromna moc przytulania jest odczuwana tylko i wyłącznie przez małe dzieci, które instynktownie chcą czuć taką bliskość? Z biegiem lat, gdy stajemy się dorośli i zaczynają nas bardziej pętać więzy społecznych ograniczeń, to zdajemy się coraz rzadziej zabiegać o przytulanie. Jest to jednak poważny błąd, co zresztą potwierdzają doświadczeni psychologowie. Okazuje się, że jeżeli jesteśmy zdenerwowani lub nawet cierpimy na poważniejsze choroby mentalne takie jak depresje, to nawet po krótko trwającym przytuleniu zauważamy u siebie skok endorfin i znaczne obniżenie pulsu. Nie dadzą nam takiego ukojenia nawet najlepsze książki, czy też ciekawe filmy albo zajmujące gry takie jak polskie kasyno online. To właśnie bliski kontakt z innym człowiekiem gwarantuje szybkie uspokojenie i obniżenie napięcia nerwowego. Nie bez powodu od lat rekomenduje się wspólne egzystowanie ze zwierzętami domowymi. Każdy, kto ma psa albo kota doskonale wie, o czym mowa. Wystarczy przecież przez chwilę tylko pogłaskać takie zwierzę, aby poczuć ozdrawiającą moc bliskości.

Przytulanie podstawowym ludzkim odruchem

Jeżeli zresztą jako dorośli ludzie trochę bardziej dokładnie przeanalizujemy naszą egzystencję, to szybko właśnie się zorientujemy, że z biegiem lat zatraciliśmy Możliwość tego spontanicznego okazywania czułości. Wystarczy tylko przypomnieć sobie czasy dzieciństwa, gdzie w dowolnym momencie, gdy tylko mieliśmy na to ochotę, podbiegaliśmy do rodziców i przytulaliśmy się mocno. W takich momentach każdy odczuwał bezgraniczne szczęście i czuł się bezpiecznie. Gdy jednak dorastamy, to nasza optyka w tym kontekście znacznie się zmienia. Te pozornie mało znaczące gesty są stopniowo niwelowane z naszego codziennego życia, a to przecież one bardzo zacieśniają relacje z naszymi najbliższymi.

Tłamszenie podstawowych potrzeb i problemy z komunikacją

Człowiek jako istota ma zadziwiającą zdolność adaptacji. W konsekwencji więc przez lata przyzwyczajamy się do całkiem nowych relacji z bliskimi i ukrywania emocji. Gdy mija więc dłuższy okres czasu i już jesteśmy dorośli, to wtedy bardzo trudno nam jest znowu zmienić nasze przyzwyczajenia. W efekcie coraz bardziej tłamsimy w sobie te podstawowe instynkty, a jednocześnie uczucie. Pragnienie pozytywnego dotyku wciąż gdzieś wewnątrz nas istnieje, ale automatycznie blokujemy takie zachowania. W konsekwencji może to jednak prowadzić nawet do bardzo dużych problemów, jeśli chodzi o komunikację z innymi osobami. A przecież w takich okolicznościach, gdy akurat z różnych powodów czujemy się samotni, czy też smutni albo zastraszani i nagle byśmy się do kogoś przytuli i poczuli bliskość osoby, na której nam zależy, to na pewno moglibyśmy sobie zaoszczędzić dużej dawki kortyzolu. Negatywne emocje i nerwy w dużym zakresie mogłyby być zniwelowane.

Zbawienna moc przytulania

Są to, jak więc widzimy mechanizmy rzeczywiście bardzo proste. Niestety niezwykle często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak właśnie przytulanie może być dla nas zbawienne. Sama przyroda będzie nam zresztą tu podpowiadać, jak niezwykle jest to istotna część naszej egzystencji. Wystarczy przyjrzeć się trochę zwierzętom. One przecież godzinami mogą być skulone i jedno przy drugim poszukują schronienia i ciepła. Poza tym to gwarantuje im również duże poczucie bezpieczeństwa. W tym kontekście rzeczywiście trudno jest zrozumieć, dlaczego bronimy się wszelkimi sposobami przed takimi zachowaniami. Wydaje się, że bardzo łatwo rezygnujemy z dostępnej w każdym momencie sposobności, aby ratować się przed stresem. Dlatego też może rzeczywiście warto ponownie próbować szukać bliskości z naszymi przyjaciółmi lub członkami naszej rodziny? Na pewno nam to nie zaszkodzi.